
Współczesny świat jest wymagający wobec człowieka w nim żyjącego. Nieustanny pośpiech – „czasu znak”, wysokie wymagania, konkurencja, narzucanie idealnych wzorców piękna, wyglądu, posiadania materialnego stawiają wysoką poprzeczkę.
Człowiek jest zagubiony w gąszczu przepływu informacji, komunikacji, nowoczesnych technologii. Stara się sprostać współczesnej zasadzie „mieć” nad „być”. W tym wszystkim ginie on sam – człowiek – z jego wnętrzem, wrażliwością i potrzebami duchowymi.
Zagubienie, lęki, niskie poczucie swojej wartości, odrzucenie, nieakceptacja, kompleksy, wykluczenie z grupy są coraz częstszym zjawiskiem społecznym. Z czasem powyższe problemy przeradzają się w objawy prowadzące do depresji, która jest chorobą społeczną, ponieważ dotyka coraz większego odsetka populacji.
Objawy depresyjne, co trzeba ze smutkiem stwierdzić, dotykają coraz częściej dzieci. Samotność w grupie rówieśniczej, zamiana kolegów i koleżanki na wirtualnych znajomych, gry komputerowe, godziny spędzane nad smartfonem, wyalienowanie z otaczającej rzeczywistości.
Samotność w domu, gdy często pozostawione samym sobie szukają ucieczki w „zastępnikach”, w których mogą poczuć się ważne, rozumiane i kochane.
W grupie rówieśniczej, by być akceptowane, dostosowują się do zachowań negatywnych, które pozwolą im na uniknięcie odrzucenia. Lęk przed wyśmianiem z powodu braku markowych ubrań lub drogich sprzętów powoduje frustrację i „zamykanie się” w sobie, izolację, które potem zaburzają relacje interpersonalne i społeczne.
Niezwykle ważne są stosunki rodzinne, uczucia okazywane dziecku, rozmowy, wspólne spędzanie czasu. Miłość i akceptacja, budowanie poczucia wartości osobowej dziecka, przy jednoczesnym uczeniu szacunku wobec innych ludzi, zwłaszcza w środowisku, w którym ten młody człowiek przebywa najczęściej.
„ Ten, kto zna swoją wartość, nigdy nie będzie niszczył innych, by budować siebie”. M. Grzesiak.
Szczęśliwe dziecko, to takie, które wie, że jest kochane i ma wsparcie w najbliższych osobach, którym może zaufać, czuć się komfortowo, a dom staje się dla niego bezpiecznym portem.
Dziecko musi mieć również świadomość, że pomoc w swoich problemach może otrzymać nie tylko w domu, ale również w szkole – u wychowawców, nauczycieli, pedagogów lub psychologa. Nigdy nie może się czuć samotne i opuszczone z ciężkim bagażem swoich dziecięcych zmartwień i smutków.
Pedagog specjalny – Monika Góral










